czwartek, 6 lutego 2014

R7

Otworzyłam oczy i usiadłam na łóżku. To był tylko sen. Sen. Sen. Do jasnej cholery, to był tylko pieprzony sen! Doskonale wiesz, że nie - szeptał cicho jakiś głosik w mojej głowie. No jak to nie, jak tak! Dziewczyno ogarnij się. Chyba runa na twoim nadgarstku mówi sama za siebie. Co? Spojrzałam na w dół. Czarny znak odcinał się od jasnej skóry mojej ręki. Nadal nie wierzysz, złotko? To wszystko: Nick, Jason, Łowcy, Sarah i reszta... jest realne. Na wyciągniecie ręki. Jedno twoje 'tak', a staną się oni nieodłączną częścią ciebie. Jedyne co będziesz musiała poświęcić, to normalne życie, którego i tak nie lubisz. Ograniczyć kontakty z rodzicami i kolegami, a na szkole ci nie zależy. Masz 18 lat, jesteś dorosła, masz prawo jazdy, wykształcenie na odpowiednim poziomie. Przecież napisałaś już egzamin końcowy na 98%. Odrobina Łowczej hipnozy i ci zaliczą, nie będziesz musiała zdawać ostatniej klasy! Zaczniesz nowe życie. Czyż nie tego pragniesz? Przygody, trochę adrenaliny, spontaniczności, a nie poukładanego aż do porzygu każdego dnia! NIE! Nie, nie, nie , nie! Zaczęłam szarpać włosy w nadziei, że ból zagłuszy ten irytujący głosik.
- Wyjdź z mojej głowy! - krzyczałam - To moja decyzja, zostaw mnie w spokoju!
Podczas gdy ja szalałam, do mojego pokoju wpadli rodzice.
- Sophie, co jest?
Wtedy ich zauważyłam. Niedobrze. Bardzo źle.
- Ni- ni-nic. Zły sen i tyle. Możecie wyjść? Byłabym dozgonnie wdzięczna.
- Dobrze. Gdyby coś, jesteśmy w jadalni. Gdybyś chciała pogadać...czy cokolwiek.
- Okej.
No jasne. Uwaga, bo jeszcze przyjdę. Uwaga, bo was coś to interesuje. W głębi serca macie nadzieję, że nie przyjdę i dam wam święty spokój. Srajcie się. Powoli wstałam i podeszłam do toaletki. Przejrzałam się w lustrze. Z odbicia spoglądała na mnie inna osoba. Miała podpuchnięte oczy, roztrzepane włosy, ręce się jej trzęsły. To na pewno nie byłam ja. Ja, Sophie. Poukładana, zawsze ze świeżym makijażem, w idealnie skrojonych i wyprasowanych ubraniach, mająca zawsze odrobioną pracę domową, będącą zawsze przygotowaną na sprawdzian i na każdą niespodziewaną okoliczność, a na dodatek zawsze wiedzącą co się wokół niej dzieje i jaką decyzję powinna podjąć. To nie mogłam być ja. Po prostu nie mogłam.
Mam jeden dzień na wybranie jakie życie chcę dalej wieść. Czy zostać tutaj i nadal być wzorową obywatelką, czy może stać się niebezpieczną, pełną niespodzianek Łowczynią? Status rozwiązania problemu: nadal nie wiem.
Szybko się ubrałam i zbiegłam ze schodów. W locie złapałam kanapkę i wyszłam z domu. Do szkoły wybrałam okrężną drogę, miałam jeszcze bardzo dużo czasu do lekcji i jeszcze więcej spraw do przemyślenia. Szłam wolno, pogrążona w myślach. Ludzie na chodniku omijali mnie, widząc moją ' nieobecność'. Po pewnym czasie stanęłam przed drzwiami budynku. Musisz tam wejść, Soph - powiedziałam sobie. Nic już nie będzie takie samo, przynajmniej dzisiaj, aż do podjęcia decyzji. Szybkim krokiem wbiegłam po schodach i przeszłam przez drzwi. Skierowałam się w stronę mojej szafki. Gdy wyciągałam kluczyk, przede mną stanęła Evelyn.Przyjaźnimy się od lat, ale nie miałam ochoty z nią dzisiaj rozmawiać. Ani z nikim.
- Hej, co się dzieje z tobą? Czemu nie odbierasz telefonu?
Ups. Zapomniałam. Wyłączyłam go wczoraj i nie włączałam. Z resztą nie miałam takiego zamiaru.
- Rozładował się.
- To trzeba było naładować.
- Słuchaj, Ev, dzisiaj nie mam humoru, jasne?
- Aha. Okej. Jak ci się poprawi, to zadzwoń.
Pocałowała mnie w policzek i poszła. Za to ją kocham. Nie naciska na mnie, daje mi czas na ogarnięcie się.
Lekcje minęły rutynowo. Do nikogo się nie odzywałam, nikt nie odzywał się do mnie. Nie wiem jak innym, ale mnie to było na rękę. Dzięki temu, nie musiałam się tłumaczyć z dziwnego zachowania. Obserwowałam ludzi, moich przyjaciół, którzy mnie kochają, z którymi wiązałam plany. Nie mogłam zostawić ich tak po prostu, ot tak. Wróciłam do domu z mocnym postanowieniem odrzucenia propozycji zostania Łowczynią.

7 komentarzy:

  1. Więc tak, opowiadanie całkiem płynne, ale cały czas dostrzegam powiązania między Darami Anioła, Pamietnikami Wampirów , anawet Harrym Potterem. Być może jestem do tych książek, bądź seriali tak przywiązana, że widzę tylko podobieństwa w Twoim opowiadaniu. Właśnie też przez to nie spodobało mi się ono. Życzę powodzenia.
    ~Katy

    OdpowiedzUsuń
  2. Pod ostatnim rozdziałem marudziłam troszkę, że brakuje mi opisów. Tutaj to nadgoniłaś. Bardzo fajnie. Podobały mi się też te rozważania dziewczyny. To jasne, że nie chce się jej w to wszystko wierzyć. Przecież to takie nierealne. Takie wyparcie jest całkiem naturalne. Tak myślę. I jeszcze ta trudna decyzja. Jestem ciekawa, co zdecyduje dziewczyna i jakie będą tego konsekwencje.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie na nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie piszesz!
    bardzo mi się tutaj podoba, obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Opowiadanie boskie :) Widzę że książki lub filmy fantastyczne działają na twoją wenę :) Pisz pisz i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne opowiadanie, w ogóle świetnie piszesz i miło się czyta ! ;)
    http://choocolatelove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń